O stwardnieniu rozsianym. Grupa ryzyka i nowe leki

Dodane: 11-08-2016 08:32
O stwardnieniu rozsianym. Grupa ryzyka i nowe leki Szansą na przetrwanie do sędziwego wieku chorując na stwardnienie rozsiane jest właściwe leczenie. Właśnie dlatego nowe leki w stwardnieniu rozsianym z pewnością pomogą sporej ilości pacjentów chorujących na SM powstrzymać jej postępowanie.

Kiedy potrzebny jest neurolog?

Choroby układu nerwowego to zazwyczaj bardzo poważna sprawa, której nie należy bagatelizować. jeżeli mamy jakikolwiek podejrzenie, że coś może być ni tak z naszym układem nerwowym to koniecznie powinniśmy się udać do specjalisty. Neurolog zbada nas i ewentualnie rozwieje wszelkie obawy.

Neurolodzy korzystają z różnych metod diagnostycznych, jedną z podstawowych jest wykonywanie przez pacjenta serii ruchów na stojąco i na leżąco. Sprawdza się tez przewodnictwo nerwowe oraz robi badania krwi oraz tomografię mózgu lub kręgosłupa w poszukiwaniu zapaleń i zmian mogących świadczyć o chorobie układu nerwowego.


Poważne dolegliwości - stwardnienie rozsiane

Niektóre choroby, jakie nas dotykają, są bardzo poważne i znacznie utrudniają nam codzienne życie. Wiele z nich potrafi nawet zmienić je w istne piekło i taką właśnie chorobą jest z pewnością stwardnienie rozsiane. Nikt z nas nie chciałby na nie chorować, a Ci, których to dotyka, często nie mogą już prowadzić normalnego życia.

Warto wiedzieć, że im wcześniej zostanie to wykryte, tym lepiej będziemy sobie z tym radzić, więc zawsze warto kontrolować niepokojące objawy, gdy tylko się one pojawią. Nawet tak poważne choroby jak stwardnienie rozsiane da się w pewnym stopniu kontrolować i ograniczać ich niechciane skutki, więc warto spróbować.


Co powoduje SM

O wywoływanie stwardnienia rozsianego podejrzewanych jest wiele czynników zewnętrznych oraz genetycznych. Do końca nie wiadomo, które z nich faktycznie odpowiedzialne są za wywoływanie tej choroby. Lekarze podejrzewają, że może być to połączenie wielu różnych czynników.

Popularną teorią jest, ze SM wywoływane jest opóźnioną reakcją układu immunologicznego na utajone zakażenie retrowirusami. Inną zaś teorią jest powiązanie liczby zachorowań z odległością od równika, a co za tym idzie ekspozycją na działanie słońca, które pomaga w syntezie witaminy D w naszym ciele. Jest jeszcze wiele teorii mniej lub bardziej prawdopodobnych. Jednak jedno jest pewne, póki nie znajdziemy prawdziwej przyczyny choroby, to ciężko będzie z nią skutecznie walczyć.